Korwinów

 

O górnikach na wesoło

 


Ziemia Poczeszyńska od zarania związana była z przemysłem wydobywczym. Zalegające na jej obszarze złoża rudy darniowej przez wieki zapewniały tutejszym mieszkańcom byt i nierzadko dostatek. Całe rodziny związane były z górnictwem bądź z pracą „na dole” lub „u góry”.


Wśród podążających „na szychtę” górników wywiązywały się rozmowy i „godki” często przeplatane żartem i dowcipem. W ten sposób wokół zawodu górnika rudzianego zaczął powstawać rodzimy folklor, utrwalony w formie dowcipów, zagadek, przyśpiewek i żartobliwych powiedzeń.


Z reguły były to dowcipy skromne i niewinne, ale trafiały się również „tłuste kąski”. Powstawały one jednak bez aluzji i złośliwości.
Oto kilka z nich, zasłyszanych w okolicach Poczesnej.

 

www.korwinow.com

 

 

Po zakończonej szychcie podążało dwóch „napranych” już gorzałką górników na stację kolejową do Korwinowa.
Po zajęciu miejsca w wagonie - jeden z nich, biorąc marynarza za konduktora, zwrócił się do swego przyjaciela: „Antek idź no do konduktora i kup bilety”.
Ten bez słowa sprzeciwu zwrócił się do mundurowego z prośbą: „Panie konduktorze proszę o dwa bilety”.
W odpowiedzi usłyszał: Ja nie jestem konduktorem, ja jestem marynarzem”.
Zdegustowany takim stwierdzeniem Antek wrócił do Józka z oświadczeniem: „Wiesz co, szybko wysiadajmy, bo okazało się, że wsiedliśmy na statek”.


Inne zdarzenie:
Pewien górnik miał w zwyczaju po zakończonej dniówce wstępować do karczmy na „jednego głębszego”. Podczas owego feralnego wieczoru tradycji stało się zadość, z tą różnicą, że nie skończyło się „na jednym”. Kiedy opuszczał przybytek Bachusa, z oczywistych względów nastąpiły nieprzewidziane kłopoty. Wyjście z karczmy odbyło się więc z konieczności „na czworakach”. Po sforsowaniu kilkudziesięciometrowego odcinka położył się na chodniku odpoczywając.
W tym czasie przechodzący obok stróż prawa zwrócił się do leżącego z zapytaniem: „Co wy tu robicie?”
W odpowiedzi usłyszał: „Panie władzo, widzi pan, że słucham płyt” (chodnikowych!).


Zdarzyła się również taka zabawna sytuacja:
Milicjant zatrzymał mocno pijanego górnika, który tego popołudnia spędził sporo czasu w gospodzie. Zapytał więc go zdziwiony: „Człowieku jak wy w takim stanie poradziliście wejść do samochodu?”
„Kamraci pomogli” - odpowiedział zapytany.


Górnicy w dowcipie byli również samokrytyczni. Oto przykład:
Pewien górnik żalił się swemu kamratowi: „Wiesz co Antek - ja już chyba wiem dlaczego moje prześcieradło jest zawsze takie brudne, mimo że każdego ranka bez wyjątku myję swoje nogi tak dokładnie”.

 


Autor: Mirosław Zwoliński - o Autorze

Foto: archiwum Redakcji

 


2012-12-04

 

Kontakt:

redakcja(at)korwinow.com

tel. 516 464 400

Najczęściej czytane:


Robert Tomalski - kajakiem pod prąd - w Korwinowie

PKS Victoria Poczesna vs LKS Szawer Leszno

Na początek sezonu



Polecane strony:

 

KB Systems s.c. - projektowanie zaawansowanych aplikacji internetowych

 

Elunia.pl - wiersze, rymowanki, fraszki

 

CampingSielanka.pl - biwak, kajaki, relaks

 

 


Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies kliknij tutaj.