Korwinów

 

Wiatrak albo droga przez podwórka - wybór należy do mieszkańców?



Bargły - wieś w gminie Poczesna licząca 655 mieszkańców. Mieszkańcy przyzwyczaili się do tego, że ich potrzeby pozostają niezauważone, że z ich opinią nikt się nie liczy. Bargły mają w środku wsi ruchliwą drogę wojewódzką, a od strony północnej skutecznie zatruwa życie śmietnisko w Sobuczynie. Nadal nie mamy kanalizacji, choć miała zacząć się w tym roku jej budowa, nie mamy chodnika, choć droga ruchliwa, a poboczy nie ma. Przyzwyczailiśmy się do tego, że ryzykujemy życie naszych dzieci wysyłając je na przystanek, aby dojechały do szkoły.

Jednak od niedawna mamy kolejny problem. W środku wsi działa zakład mięsny. Inwestor w ogóle nie liczy się z mieszkańcami i utrudnia im życie jak może. Początkowo produkcja skupiała się na rozbiorze mięsa, teraz jest ubój i w zasadzie problem ze ściekami oraz odpadami poprodukcyjnymi. Nie pomagają kontrole, choć ewidentnie ścieki widoczne są w rowie melioracyjnym, a odpady poprodukcyjne są wywożone na pole (dowody: nasze fotografie - dostępne w Internecie). Coraz częstszym widokiem stają się nogi bydlęce w lesie, kolczyki bydlęce na łąkach i ogony, które psy roznoszą po całej okolicy. Fetor jest niekiedy nie do opisania, o zagrożeniu epidemiologicznym nie wspominając.

I tak, jakby tego mało, rodzi się kolejny pomysł: na terenie zakładu powstanie elektrownia wiatrowa o mocy 1,5 MW (Mega Watt), wysokość 138,5m, średnica śmigieł 77m. Tego już było za dużo nawet najbardziej cierpliwym mieszkańcom. Sąsiedzi nie chcą mieć takiego wiatraka w swoim otoczeniu. Protest podpisało 186 osób z Bargłów, do niego dołączyli się mieszkańcy Zawisnej i Wójt Gminy Kamienica Polska. Zawrzało w okolicy!

Nasze Stowarzyszenie „Kowalik” na wniosek mieszkańców zostało stroną w tej sprawie. Inwestor cały czas zmienia lokalizacje wiatraka: początkowo miał być 800m od drogi wojewódzkiej, następnie 600m od zabudowań, obecnie podaje nie mniej niż 400m. Nikt nie zleca powtórnych badań oddziaływania na środowisko przy nieustannych zmianach odległości, co jest przez nas całkiem niezrozumiałe. Zalecane bowiem przez ekspertów minimalne odległości turbin wiatrowych od budynków mieszkalnych mieszczą się w przedziale od 1,5 do 2,5km, choć nie ma wątpliwości co do występowania dźwięków i ich słyszalności na większych dystansach - nawet 3 do 4km (dane zaczerpnięto z informacji Towarzystwa Ochrony Przyrody i Krajobrazu). Poselski projekt ustawy zakłada przyjęcie nawet większych odległości turbin od zabudowań mieszkalnych.

 

SkanSkan: Załącznik nr 1b do decyzji o warunkach zabudowy - część graficzna do wyników analizy

Bargły starają się o drugą linię zabudowy od strony południowej, a przy wiatraku będzie to niemożliwe, gdyż odległość będzie wynosić tam około 300m. Bargły ciągle nie mają planu zagospodarowania przestrzennego, ważą się więc losy mieszkańców, czy ich dzieci będą mogły swobodnie żyć i budować swoje domy, czy też nie. Mieszkańcy obawiają się ultra- i infradźwięków, cieni i oblodzeń śmigieł. Nikt nie chce mieszkać w pobliżu hałasującego giganta. Wartość działek i domów drastycznie się obniży.

I tak trwa nasza - Bargłów - walka z wiatrakiem od 09.03.2010 r. Jesteśmy na etapie kolejnego odwołania. Sprawa w zasadzie była już przesądzona, decyzja odmowna wydana dn. 30.09.2013, gdyby w końcu ustalono plan zagospodarowania. Tymczasem w Bargłach pojawił się kolejny problem - druga linia zabudowy od strony północnej. To dopiero była niespodzianka! Bez konsultacji z mieszkańcami, bez uzgodnień z nimi. Całkiem przypadkowo Pani Sołtys dostrzegła, że ma drogę wytyczoną na podwórku. Nie wiadomo kto jest autorem tego „bubla”, gdyż tylko „sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą”. Po przeanalizowaniu mapy okazało się, że droga w końcowym odcinku jest zaprojektowana 40m od wojewódzkiej. Znowu zawrzało, bo dalej okazało się, że biegnie przez ogródki, stodoły, budynki gospodarcze, jeden nowy dom (który według urzędników należałoby zburzyć) i kończy się rondem na podwórku jednego z mieszkańców. Drogi dojazdowe, aby połączyć ten „cud kartograficzny”, wytyczono przez działki mieszkańców, nie pytając ich o zgodę. Mieszkańcy odwołali się. Tym samym plan zagospodarowania dla Bargłów nie został uchwalony. Niestety nasze władze nie uczą się na błędach i nadal nie przeprowadzają konsultacji społecznych. Obecnie pracują nad kolejną drogą, również bez akceptacji mieszkańców.

 

Skan

 

SkanSkany: miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego - strefa IX obejmująca Sołectwo Bargły

Rosną koszty, ale jeszcze bardziej niezadowolenie mieszkańców. Coraz częściej zadają pytanie, czy da się odwołać Radnego, bo nie dba o interesy mieszkańców. Fakt, gdzieś nam radny zaginął, nie rozmawia z nami, nie wspiera, no niby jest, a jakby go nie było...

Stowarzyszenie „Kowalik” ma więc kolejną sprawę na głowie, gdyż w statucie mamy pomoc mieszkańcom, a oni czują się osamotnieni. Na placu boju pozostała Pani Sołtys, Rada Sołecka i mieszkańcy, którzy nadal nie otrzymali odpowiedzi na swoje odwołania. Nadal nikt z nimi nie rozmawia. Mieszkańcy domagają się zebrania wiejskiego. Dziwne, że nasze władze nie wpadły same na ten pomysł… Zebranie da możliwość wypowiedzi wszystkim mieszkańcom, bo nie wszyscy mają możliwość jechać do Urzędu Gminy.

Dostaliśmy więc realny wybór: albo droga przez podwórka, na którą się mieszkańcy nie zgadzają, albo Elektrownia Wiatrowa. Tylko że my, mieszkańcy, zapłacimy w przyszłości za ten „wybór” i „wsparcie”, jakie się nam teraz udziela, odpowiednio przy urnach wyborczych.

Na obecną chwilę jest tak: wirtualna północna linia zabudowy, z drogą jak fatamorgana, bo nie bardzo wiadomo gdzie i jak ma być; południowa linia zabudowy - bardziej realna, której może nie być, gdy będzie wiatrak i Elektrownia Wiatrowa, z którą walczymy dalej jak Don Kichot, bo na pewno nie odpuścimy!
Dwie strony konfliktu: inwestor ze swoimi prawnikami i zdesperowani mieszkańcy, którzy nie odpuszczą, wraz ze wsparciem naszego Stowarzyszenia. Po środku konfliktu są władze gminy i radny, którzy nie bardzo wiedzą co z tym zrobić.

Mieszkańcy domagają się wyjaśnień:

  • Z czyjej inicjatywy powstała druga linia zabudowy i nieszczęsna droga, któż jest jej autorem?
  • Czy aby nie powstała po to, abyśmy nadal nie mieli planu zagospodarowania?
  • Dlaczego bez odpowiedzi pozostają odwołania mieszkańców?
  • Jakie są koszty tych bubli kartograficznych?
  • Kiedy odbędzie się zebranie wiejskie, a co za tym idzie rzetelne konsultacje społeczne?
  • Kiedy nasz radny przypomni sobie o mieszkańcach i o tym, że to ich interesy powinien reprezentować?

A my jako Stowarzyszenie postaramy się pomóc Mieszkańcom uzyskać odpowiedzi na powyższe pytania.

Dziś (30.12.2013 r.) złożyliśmy stosowne pismo do Wójta Gminy Poczesna, opisując sytuację oraz prosząc o wyjaśnienie nurtujących mieszkańców spraw.

 

Skan

 

Skan

Skany: pismo Stowarzyszenia IMS Kowalik do Wójta Gminy Poczesna

 


Autor: Ewa Zawadzka
Skany dokumentów udostępnione przez Stowarzyszenie IMS Kowalik

 

 

2013-12-30

 

Kontakt:

redakcja(at)korwinow.com

tel. 516 464 400

Najczęściej czytane:


Robert Tomalski - kajakiem pod prąd - w Korwinowie

PKS Victoria Poczesna vs LKS Szawer Leszno

Na początek sezonu



Polecane strony:

 

KB Systems s.c. - projektowanie zaawansowanych aplikacji internetowych

 

Elunia.pl - wiersze, rymowanki, fraszki

 

CampingSielanka.pl - biwak, kajaki, relaks

 

 


Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies kliknij tutaj.