Korwinów

 

14 Gdzie jest Rysia?


Pogoda tej zimy płatała figle. Po wyjątkowo ciepłym styczniu, przyszedł równie ciepły luty. Skuszone słońcem pszczoły zaczęły pojawiać się już w styczniu. Tej sytuacji przyglądał się zaniepokojony Wrzosek. Całe dnie spędzał na pasiece, rozmawiał z pszczołami, zapoznawał się z nimi, doglądał uli.

Pewnego dnia Czarna zastała go jak zwykle siedzącego pod stara wierzbą.
- Co robisz? - zagadnęła, bo minę miał zafrasowaną.
- Zobacz - odpowiedział pokazując ręką ule - obudziły się. Wszyściuteńkie pszczoły. Wszystkie ule przeżyły zimę i teraz będzie im bardzo trudno, bo wstały za wcześnie. Nie jest dobrze. Jak teraz przyjdą mrozy, a one wyjdą, to zamarzną. Powinny spać jeszcze miesiąc. Ciekawe co teraz dzieje się w ulach? – zamyślił się skrzat. - Za zimno żeby tam zaglądać, no i budzić całkiem ich nie chcę.
- Trzeba by Ryszardę zapytać, co tam słychać - odparła Czarna i poszła w kierunku szóstego ula. Na wylotku siedziały dwie strażniczki, ale żadna z nich nie była Ryszardą.
- A Pani w jakiej sprawie nos tu wsadza? - spytała jedna z nich, strosząc skrzydła i groźnie bucząc.
- Oj, chyba się nie znamy – odparła troszeczkę zdziwiona kotka. - Jestem Czarna. Chciałam Was zapytać o znajomą, która tu zawsze pilnuje. Myślałam że teraz też będzie. Co słychać u Rysi?
Strażniczki popatrzyły na siebie lekko zdziwione. Potem spojrzały na Czarną i na Wrzoska, który stał tuż za nią.
- Jakby to powiedzieć… - zaczęła niepewnie jedna z nich - Rysi już nie ma.
- Jak to nie ma? A gdzie jest?
- Słuchaj, Czarna, ja myślałem, że Ty wiesz… - powiedział cicho Wrzosek. – Pszczoły, które znaliśmy już odeszły. Nastąpiła wymiana pokoleń.
- Wymiana czego? Odeszła Rysia? Jak to? Gdzie? - dociekała przejęta i zdezorientowana Czarna.
- Bo wiesz, pszczoły żyją krótko. Zwłaszcza te letnie żyją 40, no góra 50 dni. Całe życie pszczoły dzieli się na dni, a nie na lata jak u nas - tłumaczył skrzat.
- Co Ty opowiadasz! - krzyknęła kocica - Ja nie chcę tego słuchać! Rysia to była moja dobra znajoma! Odeszła? Tak bez pożegnania? Gdzie jest? - denerwowała się coraz bardziej. Nagle dostrzegła psa, który właśnie pojawił się w ogrodzie. - Fokus, chodź tu szybko! Ale to juuuuż!! - wołała.
- Czego tak wrzeszczysz? Już do Ciebie idę. Co się stało? - odparł zdyszany pies.
- Nie ma Rysi! - wykrzyczała Czarna - Nie ma naszych pszczół!!
- Co Ty mówisz? Jak to nie ma pszczół? Przecież latają po całym ogrodzie – zdziwił się pies.
- Nie ma NASZYCH – upierała się Czarna. - Te co tu latają, nie są nasze! Gdzie są nasze pszczoły?
- Co Ty gadasz? Dobrze się czujesz? Ja wiem, że jest dziś słońce, a Ty jesteś czarna, ale aż tak chyba Cię nie przygrzało, żeby głupoty opowiadać – rzekł oburzony Fokus.
- Chodźcie ze mną oboje, musimy porozmawiać. Zaraz Wam wytłumaczę, co się stało – przerwał im Wrzosek i ruszył w kierunku szopy. Fokus i Czarna podreptali za nim, niewiele rozumiejąc z tego, co się dzieje w ulach.

- Słuchajcie - zaczął Wrzosek - w ulach nastąpiła wymiana pokoleń. Pokolenie Rysi odeszło. Zasnęło na zawsze, zmęczone ciężką pracą. Teraz mogą odpocząć. To było pokolenie pszczoły letniej, pokolenie Rysi. Letnie pszczoły pracują bardzo ciężko, bo przynoszą zapasy na całą zimę, aby pokolenie pszczoły zimowej mogło spokojnie przezimować i ruszyć wiosną do pracy zbierając pyłek i nektar. Teraz w ulach jest pokolenie Przytuli, dlatego nas nie znają. Dlatego też siedzę codziennie na pasiece. Poznajemy się. Wiele tych pięknych pszczół po raz pierwszy właśnie teraz wylatuje. Uczą się terenu. Patrzą gdzie rosną rośliny, które dadzą im pyłek. Patrzą jak daleko jest las i gdzie jest najbliżej woda. Tworzą swoje mapy.

- Ale jak to się stało, że Rysi nie ma? - dalej zastanawiała się Czarna.
- Rysia, podobnie jak pozostałe pszczoły, przygotowała ul i nas na to, że odejdzie. Dlatego zapoznała wszystkich z Przytulią, ale jak to bywa, Przytulia ma pełne łapki pracy i chyba na razie jej nie zobaczymy.
- Dlaczego? - dopytywał Fokus, który zdążył poznać i polubić Przytulię. - Czy jest bezpieczna?
- Sądzę że tak, jednak pszczoły to przedziwne istoty. One pracują i żyją po to, by przygotować następne pokolenie. Dla nich najważniejsze jest bezpieczeństwo całej rodziny. W tym tkwi ich siła. Jedna mała pszczoła niewiele może zrobić, ale cała rodzina to już jest niesamowita siła i moc. Wszelka ich praca służy temu, aby matka była niezagrożona i aby następne pszczoły były silne, zdrowe i bezpieczne. Dlatego od urodzenia pszczoły mają swoje zadania do zrobienia.

- Jak to: ”zadania”? Myślałem że latają, zbierają pyłek i… tyle - zdumiał się Fokus.

- Ależ skąd! - zaprzeczył Wrzosek - Słuchajcie, to jest tak: kiedy pszczoła się rodzi, to od razu ma pracę - dyskretnie zerknął na przyjaciół - Otóż musi posprzątać po sobie w komórce, w której była zamknięta i z której wyszła. Potem pomaga sprzątać inne. Może na chwilę wylecieć z ula, ale musi do niego szybko wrócić. Po kilku dniach, gdy rodzą się następne pszczoły, to one zajmują się sprzątaniem, a te starsze stają się piastunkami. Opiekują się młodymi, karmią mleczkiem i doglądają larw, z których wyrosną nowe pszczoły. Z czasem stają się woszczarkami, czyli budują plastry z wosku, nadbudowują komórki. Stają się budowlańcami w ulu. Ale czas mija i wiele z nich zajmuje się porządkowaniem ula, sprzątają w nim i wynoszą z niego pszczoły, które zasnęły na zawsze. Układają je na miękkiej trawie, by już na zawsze były w słońcu. To nagroda za ich pracę w ulu. Te najdzielniejsze, stają się strażniczkami i pilnują wylotków. Pozostałe, pod koniec swojego życia, stają się pszczołami lotnymi i zajmują się przynoszeniem pyłku oraz nektaru. Donoszą wodę do ula, szukają nowych łąk, na których są kwiaty i kwitnące drzewa. Bardzo często wylatują i już nie wracają. Zasypiają gdzieś na łące zmęczone, ale szczęśliwe. Bo pszczoły naprawdę kochają swoją pracę.
- Smutne jest ich życie - podsumowała Czarna. - Chyba bardziej niż moje…
- Nie jest smutne, tylko krótkie. Dlatego tak ważne jest, żeby bezpiecznie przezimowały i wiosną mogły przygotować kolejne pokolenie.
- Czyli w ulu teraz Przytulia jest ważna osobą… Uczy inne pszczoły – ni to stwierdził, ni zapytał Fokus.
- Tak sądzę - namyślał się Wrzosek - ale raczej szybko się nie spotkamy, bo jest na pewno bardzo zajęta.
- Wiesz co? Zapytam! To moja przyjaciółka! Może mi powiedzą, co u niej słychać - postanowił Fokus i popędził uradowany w stronę ula.
- Jak sądzisz, są rzeczywiście bezpieczne? - pytała Czarna, której wcale do śmiechu nie było. - Pogoda taka dziwna w tym roku… I jak tu się z nimi teraz zapoznać? Bo przecież trzeba… - zastanawiała się na głos kocica - Nie chcę dostać żądłem w nos.
- Zapewniam Cię, że wszystko będzie dobrze - uspokajał skrzat. - Zobaczysz, zaprzyjaźnimy się z nimi. Przecież to nowe pokolenie, to siostry Rysi. Będzie dobrze! A nasza Rysia nareszcie może odpocząć. Napracowała się wystarczająco w swoim krótkim życiu.

c.d.n.


Autor: Ewa Zawadzka

2023-02-03

Powyższy tekst chroniony jest prawami autorskimi. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaden z fragmentów lub całość tekstu nie może być kopiowana ani publikowana w jakiejkolwiek formie bez wcześniejszej pisemnej zgody Autorki. Dotyczy to także fotokopii i mikrofilmów oraz rozpowszechniania za pośrednictwem nośników elektronicznych.

Kontakt:

redakcja(at)korwinow.com

tel. 516 464 400

Najczęściej czytane:


Spotkanie z Qbą Bociągą

Podsumowanie projektu Nawłociowa Pasieka Dzieciom

Nawłociowa Pasieka dzieciom - I tak nam minął rok



Polecane strony:

 

KB Systems s.c. - projektowanie zaawansowanych aplikacji internetowych

 

Elunia.korwinow.com - wiersze, rymowanki, fraszki

 

CampingSielanka.pl - biwak, kajaki, relaks

 

 

 

Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies kliknij tutaj.